Polska Szkoła
0 1

O nas

Polska Szkoła jest portalem edukacyjnym prowadzonym przez Ośrodek Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą przy współpracy Ministerstwa Edukacji Narodowej dla wspierania uczestnictwa w kulturze, nauczania języka polskiego, polskiej historii i geografii za granicą w celu podtrzymywania więzi Polaków z Krajem.

Ukraina, Drohobycz - Wystawa: Ostatni emisariusz - Tadeusz Chciuk – Celt

29.11.2015 r. w Drohobyczu (Ukraina) odbyło się uroczyste otwarcie wystawy pt. Ostatni emisariusz - Tadeusz Chciuk – Celt. Bohater wystawy to drohobyczanin, żołnierz AK, cichociemny, redaktor i współtwórca Radia Wolna Europa. Wystawa została sprowadzona do Drohobycza z Muzeum Historii Ruchu Ludowego w Warszawie, a jest eksponowana w salach Muzeum „Drohobyczyna”.

Czytaj więcej

W najbliższą niedzielę, 10 kwietnia 2016 r., mija 6. rocznica tragicznego lotu do Katynia. Łączymy się w bólu z Rodzinami tych, którzy zginęli pod Smoleńskiem.

  • 2016-04-04

Moje wspomnienie z 2010 r. o ś.p. Parze Prezydenckiej.

                                      „Tak Ich zapamiętałem…”

 

MArisuz Wychódzki ze Św. Pamięci MArią Kaczyńską
fot. z archiw. M. Wychódzkiego

 

2007 rok. Sroga zima kazachstańska. Około minus 30. Jedziemy po niekonwencjonalnych drogach kazachstańskich, żeby spotkać się z Parą Prezydencką z Kraju. Spotkanie w Pałacu Przyjaźni Narodów. Monumentalny Pałac. Piękny, ale zimny. Zimny swoim monumentalizmem. Jadę z przedstawicielami Polonii, Polakami zesłanymi na tę nieludzką ziemię w 1936 r. z terenów dzisiejszej Ukrainy i ich potomkami. Dwa autobusy. Odpowiadam za dowóz 100 kazachstańskich Polaków na spotkanie z Prezydentem Lechem Kaczyńskim i Jego Żoną. Mamy do przejechania 100 km do stolicy Kazachstanu, Astany. Zimno. Pada śnieg. Niewyobrażalnie okropna droga. Dobrze, że spadł śnieg. Wyrównał dziury w asfalcie. Mniej trzęsie.
Moi Polacy wzruszeni. Po raz pierwszy w życiu zobaczą Prezydenta swojej historycznej Ojczyzny. Część z nich otrzyma z Jego rąk medale i krzyże za zasługi w utrzymaniu polskości na tej bezkresnej ziemi. Wielkie wzruszenie. Ja też jestem wzruszony. Może nawet bardzo... Wiozę ofiary systemu stalinowskiego na spotkanie z Prezydentem wolnej Polski. Ci, których wiozę, bardzo chcieliby w tej wolnej Polsce żyć. Ale, jak często mi mówili, już by nie umieli. Przywykli do siarczystych mrozów, palącego lata, dziwnego systemu... Dojechaliśmy. W Astanie mniej dmie. Jakby mniejszy mróz. Stoję wśród ochrony prezydenckiej i pomagam wpuszczać swoich. Sroga kontrola przepustek. Polskiej ochronie towarzyszą ich kazachstańscy odpowiednicy. Jak przystało na nowy Kazachstan
- sami srodzy Kazachowie. Wchodzimy na wielką salę. Tłum. Około 500 ludzi. Jak przystało na nowy Kazachstan - twarze różnych narodowości, w większości azjatyckich. Ustawiamy się zgodnie z zaleceniami Szefa Protokołu. Stoję wraz z moimi kazachstańskimi Polakami. Czekamy.
Wchodzi para prezydencka. Oklaski. Polski hymn państwowy. Zaszkliły mi się oczy. Nieczęsto słychać polski hymn w Azji. Krótkie przemówienie Pana Prezydenta. Wręczenie odznaczeń. Czternastu przedstawicieli Polonii w Kraju Abaja otrzymuje medale i krzyże. W tych czternastu jedenastu jest moich. Osobiście pisałem wnioski do prezydenta. Tym większa satysfakcja i moje zadowolenie. Prawie nieskromne. Jestem chyba bardziej wzruszony niż oni. Bo oni są w szoku nieustannym. Już nie wiedzą, w jakim języku mówić, nawet do siebie. Pan Prezydent przechadza się dostojnie po sali. Zatrzymuje się, podchodzi, o coś zapyta, komuś poda rękę, jakąś kobietę pocałuje w rękę, komuś pomacha. Jest blisko. Podszedł. „Jestem nauczycielem z ...”, próbuję się przedstawić. A On z uśmiechem:
A ja jestem prezydentem z Polski. I dokoła wybuch śmiechu. Podał mi rękę i poszedł dalej.
Z drugiej strony zbliżyła się Pani Prezydentowa. Podeszła do mnie. Zaczęliśmy rozmawiać. Pytała o pracę na wielkim stepie, o życie, problemy, Polonię. Serdeczna, miła, pełna ciepła, prawdziwa, niesztuczna. Chciała i umiała słuchać. Tak. Umiała słuchać. Słuchała z wielkim, nieudawanym zainteresowaniem. Dopytywała. Wokół pełno dziennikarzy. Nie zwracała na nich uwagi. Nie dała się oderwać ode mnie. Słuchała tylko mnie. Słuchała, dopytywała, uśmiechała się, kilka razy wzięła mnie pod rękę. Chciała wiedzieć wszystko. Dokładnie. Minęła mi trema.
Wokół patrzą na zegarki, jakby się nimi chwalili. A Pani Prezydentowa patrzy tylko na mnie i udaje, że nikogo więcej nie widzi. Nie pozwala na wielki dystans. Otwarta na każde moje słowo. Opędza się od natrętnych dziennikarzy. Po pięciu minutach rozmowy już Ją lubiłem. Po piętnastu byłem Nią zachwycony. Nie rozmawiała ze mną jak Pierwsza Dama. Rozmawiała jak serdeczna Matka Polka. Robią nam zdjęcia. Uśmiecha się ujmująco. Podchodzi któryś z Sekretarzy. Szepcze, że Prezydent pyta o Nią. Machnęła ręką.
Niech poczeka. Rozmawiamy dalej. Podchodzi znów Sekretarz. Prezydent Panią prosi. Zaraz. Prawie go lekko odepchnęła. Znów fotografie. Znów kamery. Panie Mariuszu. Muszę iść. Zaraz mamy spotkanie z prezydentem Nazarbajewem. Uśmiechnęła się. Podała rękę. Życzyła dobra. Pani Prezydentowa Maria Kaczyńska. To było trzy lata temu.Ten obraz sprzed trzech lat mam dzisiaj przed oczami. Wtedy rozmawialiśmy chyba godzinę. Wbrew protokołowi, ku rozpaczy świty, a mojej radości. Była Pani wtedy na postsowieckiej ziemi. Teraz... została Pani na postsowieckiej ziemi. Dziękuję, że Pani była...

 

Warszawa, 10 kwietnia 2010 r.                                 

 

Mariusz Wychódzki

 

 

Ministerstwo Edukacji Narodowej Ministerstwo Spraw Zagranicznych Senat RP Fundacja 'Oświata Polska za Granicą' Polonijne Centrum Nauczycielskie w Lublinie Ośrodek Rozwoju Edukacji Stowarzyszenie Wspólnota Polska Fundacja Pomoc Polakom na Wschodzie Fundacja SEMPER POLONIA Fundacja Edukacja dla Demokracji ORPEG
Footer